Let’s get ready to rumble!

19Tytuł mojego postu nawiązuje do zwrotu używanego przed rozpoczęciem walk bokserskich przez amerykańskiego konferansjera Michael Buffera. Michael znany jest wszystkim zapalonym fanom boksu (takim, jak ja), jak również zwolennikom amerykańskiego wrestlingu. Chciałbym zauważyć, że użyte przeze mnie zdanie nie jest przypadkowe, a idealnie oddaje sytuację, która obecnie panuje w naszym gdańskim biurze, w którym pracuje czterech różnych specjalistów ds. ochrony środowiska oraz kierownik. Nie dalej jak dwa tygodnie temu nasz kierownik, Maciek, powiedział, że w związku z otrzymaniem innej propozycji zatrudnienia, w najbliższym czasie odchodzi z posady kierownika i ma nadzieję, że na jego miejsce wskoczy ktoś z naszej czteroosobowej ekipy. Maciek powiedział, że zasugerował szefowi, by zamiast zatrudniać kogoś z zewnątrz zdecydował się na wewnętrzną rekrutację i dał szansę na awans któremuś z pracowników. Ta informacja oznaczała, że w ciągu jednego dnia wszyscy podjęli decyzję o wzięciu udziału w rekrutacji i walce o awans. Rozpoczęła się prawdziwa bitwa, która zapewne na dobre zniszczyła relacje panujące w naszym zespole.

Nie mogę powiedzieć żebym  był bez winy w całym tym zamieszaniu rekrutacyjnym, specjalista ds. ochrony środowiska Gdańsk. Ja również chcę zostać kierownikiem, dlatego walczę z innymi o awans i czasem nie przebieram w środkach.