Praca w zawodzie

Na piątym roku ochrony środowiska niemal każdy z nas, prawie-absolwentów marzył o tym, że uda mu się znaleźć zatrudnienie w zawodzie. Ja nie byłem inny, bo też oczami wyobraźni widziałem siebie jako wybitnego specjalistę ds. ochrony środowiska. Nie obchodziło mnie gdzie będę pracował, byle bym wykonywał zadania związane z moim zawodem.

z56Jako jednemu z nielicznych absolwentów mojego kierunku udało mi się znaleźć pracę w zawodzie. Nie znam sytuacji wszystkich osób z roku, ale z mojej grupy jedynie trzy osoby na 15 w jakiś sposób powiązane są z ochroną środowiska. Reszta zatrudnienie znalazła gdzieś indziej lub wcale.

Ja pracuję jako specjalista ds. ochrony środowiska Nowy Sącz. Myślę, że powiodło mi się najlepiej ze wszystkich, bo pracę znalazłem dość szybko, a do tego moja firma jest bardzo rozwojowa. Pozostała dwójka związana jest z projektami unijnymi i ich realizacją na terenie naszego województwa. Mojemu najlepszemu koledze z grupy nie udało się zdobyć pracy w zawodzie. Pracuje teraz jako pomocnik mechanika samochodowego w warsztacie swojego ojca. Mateusz tak bardzo chciał się wyrwać spod skrzydeł ojca, ale jak widać nie do końca się mu udało. Na razie musi schować dumę w kieszeń i pomagać ojcu. Dwójka moich kolegów z grupy jest nadal bezrobotna. Szukają pracy, ale ze względu na długi czas od ukończenia studiów coraz gorzej im idzie. Nie wiem co zamierzają robić w przyszłości.

Ból pleców

Od pewnego czasu mam duże problemy z plecami. Nagle zaczął mnie boleć kręgosłup i jego okolice w odcinku piersiowym. Nie wiem co jest tego przyczyną, bo dolegliwość przyszła nagle – z dnia na dzień, a nie powstawała przez jakiś czas. Winę mógłbym zrzucić na siedzący tryb pracy, jednak nie wiem czy powinienem, bo specjalistą ds. ochrony środowiska Ostrołęka jestem od prawie dziesięciu lat, a bóle pleców zaczęły się niecały miesiąc temu.

q56Szukałem różnych przyczyn, zastanawiałem się nad zmianami, jakie wprowadziłem w swoim życiu, ale nic to nie dało. W ostatnim czasie nie zmieniło się prawie nic, nie zmieniłem poduszki, na któreś śpię, fotela, na którym siedzę – moje życie jest takie samo, jak zwykle.

Jeśli problem z plecami nie zniknie to chyba zdecyduję się wybrać do jakiegoś specjalisty, może on powie co mi dolega. Sam wolałbym się nie leczyć, bo znam przypadki, gdy ludzie próbując sobie pomóc tylko sobie szkodzą.

Moja mama twierdzi, że ból pleców związany jest z jakimś stresem i to tzw. nerwoból. Jakoś nie wierzę w jej teorię, bo ostatnio w firmie jest spokojniej niż zwykle. Owszem, końcówka roku była stresująca, ale teraz wszystko układa się wręcz wspaniale. Gdyby nie plecy, moje życie byłoby prawie idealne.