Poświęcony przyrodzie

43Od zawsze wiedziałam, że mój najstarszy syn pewnego dnia zwiąże swoje losy zawodowe ze środowiskiem i sprawami związanymi z jego ochroną. Od najmłodszych lat jego życia z uwagą obserwowałam jego zwiększające się zainteresowanie otaczającym światem i byłam przekonana, że kiedyś zostanie jakimś zapalonym aktywistą. Było to dla mnie tak pewne, jak to, że Słońce wstaje na wschodzie i zachodzi na zachodzie. W końcu Jurek był wierną kopią swojego ojca  – człowieka, który nie potrafił żyć bez swoich pasji.

Wcale mnie nie zdziwiło, gdy idąc do liceum Jurek wybrał sobie profil przyrodniczy. Nauki przyrodnicze, a w szczególności biologia była jego największym hobby. Syn całymi dniami potrafił siedzieć w swoim pokoju i czytać o roślinach, zwierzętach i ekosystemach.

Maturę z biologii i chemii Jurek zdał śpiewająco, a później wybrał się na ochronę środowiska. Chciałam, żeby poszedł w coś bardziej ścisłego i dającego mu tytuł inżyniera, jednak syn był zainteresowany tylko i wyłącznie tym kierunkiem studiów. Od razu na pierwszym roku Jurek poznał mnóstwo wpływowych osób, a to dzięki temu, że zapisał się do jednej z organizacji prośrodowiskowych. Pozyskane znajomości kontakty sprawiły, że z chwilą ukończenia studiów pracę miał już w kieszeni i płynnie przeszedł z funkcji studenta do funkcji pracownika. Teraz Jurek pracuje jako specjalista ds. ochrony środowiska Stargard Szczeciński  i bardzo tę pracę sobie chwali.

Trudny rynek pracy

Gdy tylko podjęłam studia na kierunku ochrona środowiska od razu zaczęłam marzyć o jakiejś ciekawej i pasjonującej pracy, jaką po zdobyciu tytułu magistra mogłabym podjąć. Wiedziałam, że rynek pracy dla absolwentów ochrony środowiska nie jest zbyt łaskawy, jednak miałam nadzieję, że to właśnie mi się uda i ja będę miała więcej szczęścia od wszystkich swoich kolegów.

42Myśl o znalezieniu odpowiedniego zajęcia przyświecała mi przez wszystkie lata studiów i nawet wtedy, gdy wydawało się, że zupełnie nie myślę o przyszłym życiu zawodowym, w mojej głowie zawsze siedziały myśli dotyczące pracy i przyszłych lat życia. Robiąc projekt na meteorologię planowałam zatrudnienie się w Inspektoracie Ochrony Środowiska,  pisząc referat dotyczący zanieczyszczenia wód pragnęłam znaleźć pracę w jakimś instytucie gospodarki wodnej – jednym słowem, moje myśli zawsze krążyły wokół ważnego aspektu zdobycia upragnionej pracy.

Po zdobyciu tytułu magistra wiedziałam, że rozpoczęcie aktywności zawodowej nie będzie łatwym zadaniem. Przez długi czas poszukiwałam pracodawcy, który zgodziłby się mnie przyjąć bez wymaganego doświadczenia zawodowego i w końcu mi się udało. Poświęcenie i długie godziny spędzane na przygotowywaniu się do rozmów nie poszły na marne, bo dostałam pracę jako specjalista ds. ochrony środowiska Ełk. Trafiłam lepiej, niż mogłabym to sobie wymarzyć!

Kozioł ofiarny

Mój bezpośredni przełożony zapałał do mnie nienawiścią już pierwszego dnia w pracy na stanowisku specjalisty ds. ochrony środowiska, jakie znalazłem sobie tuż po zakończeniu studiów o podobnym profilu. Nie wiem co zrobiłem nie tak i czym podpadłem kierownikowi, jednak niemal od razu dało się odczuć chłód, z jakim przełożony traktuje moją osobę, specjalista ds. ochrony środowiska Przemyśl. Kierownik nikogo innego nie traktuje w tak zimny i niesympatyczny sposób, z jakim podchodzi do mnie. Nawet najmłodszy i zarazem najgłupszy pracownik firmy jest lepiej traktowany ode mnie.

41Jak już wspomniałem nie wiem czym zasłużyłem sobie na takie traktowanie, ale wiem, że za nieświadomie popełnione faux pas cierpię dotkliwie i cierpiał będę jeszcze przez długie miesiące. Ostatnio kierownik przyczepił się do mojej znajomości Prawa Ochrony Środowiska i w ramach rehabilitacji za brak niezbędnej wiedzy kazał mi się nauczyć na pamięć czterech pierwszych artykułów. Gdybym nie znał mojego przełożonego mógłbym pomyśleć, że pomysł z nauką ustawy na pamięć to zwykły żart, jednak ja wiedziałem, że żartem to polecenie nie jest. Na następny dzień przyszedłem do pracy przygotowany i, jak się spodziewałem, zostałem zaproszony do gabinetu kierownika i odpytany z wyuczonych na pamięć ustępów. Mimo konieczności nauczenia się strony tekstu na pamięć tamten dzień wspominam bardzo dobrze, bo nadal śmieszy mnie zła mina, jaką kierownik zrobił widząc, że nie zignorowałem jego polecenia.

Poniedziałek dzień działek

Tak bardzo nie lubię początków tygodnia, że gdybym tylko mogła nowy tydzień pracy rozpoczynałabym od wtorku, a nie od poniedziałku. Podejrzewam, że wtedy wtorek stanowiłby swoisty poniedziałek, czyli początek długiego pasma porannego wstawania i zajmowania się środowiskowymi sprawami. W moim przypadku poniedziałek to prawdziwy „dzień działek”, jak mawia mój kuzyn.

40Jeśli ma się wydarzyć coś strasznego w moim życiu prywatnym lub zawodowym – w 90% przypadków to wydarzenie będzie miało miejsce właśnie w poniedziałek i skutecznie zepsuje mi kolejne dni już nieudanego tygodnia. Wiem, że niektórzy mogą myśleć, że celowo przesadzam, jednak gdyby byli mną i znali moje dotychczasowe przygody w pracy i w życiu wiedzieliby, że początek tygodnia jest zawsze dla mnie wielkim przeżyciem. Pozwólcie, że na potwierdzenie moich słów przytoczę parę autentycznych przykładów:

Przed uzyskaniem zatrudnienia na stanowisku specjalisty od ochrony środowiska, specjalista ds. ochrony środowiska Zabrze, większość rozmów kwalifikacyjnych, na które byłam zaproszona miały miejsce w poniedziałek. Żadna nie zakończyła się dla mnie pozytywnie, oprócz jednej, która z kolei była zaplanowana na piątek. W poniedziałek dowiedziałam się, że mojego męża wyrzucili z pracy, w poniedziałek dowiedziałam się o śmierci bardzo dobrej znajomej, w poniedziałek złapałam gumę w drodze do pracy, wylałam kawę na nowego laptopa, złamałam nogę i stłukłam stary wazon – wszystko w poniedziałek!

Tajemnicze zmiany

Dziś w końcu nadszedł ten dzień, w którym mogę przyznać przed sobą i przed całym światem, że zawiodłem jako specjalista ds. ochrony środowiska Wrocław, w związku z czym postanowiłem coś zmienić w swojej karierze zawodowej i zrezygnować z pracy specjalisty. Jeszcze jakiś czas temu pilnie strzegłem swoich tajemnic i pilnowałem, żeby nikt z mojego otoczenia nie dowiedział się, że zawód, który miał być sposobem na całe życie zawodowe, nagle okazał się być czymś niewystarczającym. No cóż, swoje marzenia trzeba od czasu do czasu rewidować i realnie patrzeć na to, co dzieje się wokół nas, a ja takiego „sprawdzenia” dokonałem przed paroma tygodniami i w końcu postanowiłem coś zmienić.

39Nie chcąc, by rodzina i znajomi martwiła się moim niezadowoleniem z wykonywanego zawodu, w tajemnicy przed nimi rozpocząłem poszukiwania nowego pracodawcy. Z zawodu specjalisty nie zrezygnowałem tak od razu, ale egzystencja w biurze stała o wiele bardziej znośna, pewnie dzięki perspektywie znalezienia nowej pracy.

Byłem przekonany, że znalezienie innego pracodawcy zajmie mi kilka długim miesięcy, jednak miałem w sobie siłę i samozaparcie w realizacji celu, jakich nigdy wcześniej w sobie nie znajdywałem. Dzięki zwykłemu łutowi szczęścia udało mi się otrzymać pracę na stanowisku nauczyciela przyrody w jednej z wrocławskich szkół podstawowych. Póki co była to praca na zastępstwo, ale istniała realna szansa przedłużenia umowy. Podyplomówka z pedagogiki się przydała, a ja mogłem wyznać rodzinie co od pewnego czasu działo się w moim życiu zawodowym.

Przed szkoleniem

38Nigdy nie przepadałem za obowiązkowymi kursami czy szkoleniami zlecanymi mi przez pracodawcę, dlatego gdy ponad tydzień temu szef poinformował nasz dział, że w najbliższym czasie odbędzie się obowiązkowe szkolenie związane z nową ustawą śmieciową i paroma innymi środowiskowymi sprawami wiedziałem, że dzień szkolenia będzie najnudniejszym, co można sobie w ogóle wyobrazić. Tony nowych aktów prawnych i analizowania przepisów, podawanie przykładów i rozwiązywanie ćwiczeń praktycznych. Już parę razy wcześniej miałem wątpliwą przyjemność uczestnictwa w takich szkoleniach, dlatego dokładnie wiem jak one wyglądają.

Na szczęście czekające mnie szkolenie będzie trwało zaledwie dwa dni i nie zakończy się żadnym egzaminem. Gdybym wiedział, że weźmie w nim udział bardzo wiele osób, zabrałbym ze sobą jakąś książkę do czytania, żeby nie musieć nudzić się na nudnych wykładach, a móc pogrążyć się w przyjemnej lekturze.

Uważam, że każdy specjalista ds. ochrony środowiska Rybnik powinien sam na bieżąco śledzić zmiany w ustawach, nowelizacje i nowinki z branży ochrony środowiska. Pracodawca nie powinien swoich pracowników siłą zmuszać od udziału w szkoleniach, bo oni sami powinni mieć na tyle oleju w głowie, by wiedzieć, że z takimi rzeczami muszą być na bieżąco.

Co się przydaje

37Gdy rozpoczynałam pracę w zawodzie specjalisty ds. ochrony środowiska nie miałam pojęcia, że  tym, co okaże się najbardziej przydatne na tym stanowisku pracy będzie mój silny charakter i cechy prawdziwego przywódcy. Wiedza specjalistyczna z zakresu ochrony środowiska i przepisów prawnych jest niczym przy konieczności radzenia sobie w kilkuosobowej grupie złożonej z samych specjalistów, wśród których każdy ma własne zdanie i inne poglądy na temat określonych kwestii. Gdybym nie była jaka jestem, ciężko byłoby mi się w bić w ten cały środowiskowy klan, walczyć o najciekawsze zadania do zrealizowania i mimo niskiego wzrostu być uważaną za dorosłą i odpowiedzialną osobę.

Gdy przyszłam do firmy każdy patrzył na mnie z góry – dosłownie i w przenośni. Mała kobietka, o wyglądzie dziecka i czterdziestu pięciu kilogramach wagi raczej nie wygląda na pewną siebie i silną psychicznie osobę. Na szczęście już po kilku tygodniach pokazałam wszystkim, że siła mojego charakteru jest nieproporcjonalnie duża w porównaniu z rozmiarem stopy i wzrostem. Po miesiącu każdy wiedział, że z Niną, czyli ze mną, nie ma za wiele do gadania, bo ja i tak zawsze postawię na swoim. Kiedyś przeczytałam, że w pracy specjalisty, specjalista ds. ochrony środowiska Legnica najważniejsza jest rzetelność, sumienność i odpowiedzialność. Ja jednak myślę, że o wiele bardziej przydają się wytrwałość, zdolności kierownicze i umiejętności organizacyjne.

Uwaga, grypa!

W moim otoczeniu panuje obecnie bardzo agresywna grypa żołądkowa, której zasięg działania jest na tyle duży, że objął już chyba cały Włocławek i wszystkie okoliczne wsie. Z tego, co słyszałem, w przeciągu ostatnich trzech tygodni niemal każdy znajomy zdążył już złapać i przejść to paskudztwo, jednak mnie grypa omijała szerokim łukiem i zdawała się zupełnie nie wpływać na mój organizm.

36Zdawała, bo już nie zdaje – dzisiaj rano obudziłem się z wysoką gorączką i potwornym bólem brzucha, co zapowiada niezbyt ciekawy rozwój wypadków. Wiedziałem jak wirus zaczyna działać, dlatego od razu po obudzeniu sięgnąłem po słuchawkę, zadzwoniłem do firmy i poinformowałem asystentkę prezesa, że tego dnia nie dotrę do biura. Szkoda, że grypa dopadła mój organizm akurat dziś, ponieważ dziś miałem oddać szefowi projekt wprowadzenia nowych filtrów gazowych do naszego zakładu produkcyjnego i liczyłem, że w związku z nim uda mi się przeforsować pomysł z niewielką podwyżką. Jako specjalista ds. ochrony środowiska zatrudniony w bardzo dużej firmie z branży chemicznej odpowiadam za przestrzeganie przez moją firmę norm i zasad związanych z ochroną powietrza i jednocześnie implementuję różne ważne zmiany.

Prezentacja mojego najnowszego pomysłu będzie musiała poczekać dopóki nie wyzdrowieję i nie wrócę do pracy, specjalista ds. ochrony środowiska Włocławek. Trzy dni leżenia w łóżku może się na coś przydadzą, bo pomiędzy kolejnymi wizytami w toalecie będę miał czas na przemyślenie tych filtrów raz jeszcze.

Sposób na życie

35Wiecie jak to jest, gdy do końca pracy została Wam zaledwie godzina, a wy już nie możecie doczekać się chwili, w której będziecie mogli wyłączyć komputer, wstać z fotela i wybrać się do domu? Wiecie? Bo ja niestety nie wiem i bardzo chętnie przekonałbym się jak to jest gdy nie lubi się swojej pracy, jednak chciałbym, żeby to doświadczenie było jednorazowe i nie odcisnęło piętna na wykonywanej przeze mnie pracy.

Moi współpracownicy zarzucają mi, że jestem pracoholikiem, ekologicznym świrem, który zamiast przebywać w domu z rodziną woli zostać po godzina w biurze i zajmować się środowiskowymi raportami. Może ich przewidywania byłyby po części prawdziwe gdyby nie to, że ja nie mam rodziny, bo moi rodzice zginęli w wypadku samochodowym gdy miałem kilka lat. Babcia, która zadbała o moje wychowanie odeszła parę miesięcy temu i zostałem zupełnie sam. Nie mam znajomych ani przyjaciół, dlatego praca specjalisty ds. ochrony środowiska jest jedynym, co pozwala mi cały czas utrzymać się w siodle i nie rozpaść na kawałki. Obecnie praca specjalisty ochrony środowiska, specjalista ds. ochrony środowiska Kraków jest wszystkim czym mam, moim domem, pracą i pasją w jednym, dlatego bez względu na to, co mówią inni, ja i tak mam zamiar codziennie zostawać dłużej w pracy.

Wykonanie swoich obowiązków najlepiej jak się da sprawia, że czuję się wartościowym i potrzebnym człowiekiem, nawet jeśli potrzebuje mnie tylko firma i pracodawca. Dzisiaj też zostałem trochę dłużej w firmie, żeby poprawić błędy w zrobionym już raporcie.

W oczyszczalni

34Jako specjalista ds. ochrony środowiska zatrudniony w jednej z warszawskich oczyszczalni ścieków nie pracuję w systemie jednozmianowym, tak jak większość specjalistów, a moja praca odbywa się na trzy zmiany. W przypadku tak dużej i nowoczesnej oczyszczalni ścieków jak moja, podstawowym wymogiem jest ciągły nadzór nad jej działaniem, wymagającym obserwacji 24 godziny na dobę przez siedem dni w tygodniu. Ścieki do oczyszczalni spływają nie tylko od 8.00 do 16.00, nie przestają również płynąć w święta państwowe i kościele, dlatego często zdarza się tak, że podczas gdy moja rodzina siedzi w domu i świętuje jakąś uroczystość, ja w tym czasie przebywam w pracy, kontroluję jakość odprowadzanych ścieków po oczyszczeniu, tworze raporty i monitoruję pracę oczyszczalni.

Jak już wspomniałem, moja praca odbywa się w systemie trójzmianowym i może trwać od 8.00 do 16.00, od 16.00 do 24.00 lub od północy do 8.00 rano. Zdecydowanie najbardziej lubię zmiany ranne, ponieważ wtedy mam tyle obowiązków i zadań do wykonania, że czas pracy upływa mi szybko. Muszę skontrolować przepompowywanie nieczystości płynnych z wozów asenizacyjnych do komory zlewnej, sprawdzić działanie systemu krat i sit, wykonać niezbędne pomiary i zapisać wyniki.

Zmiana popołudniowa i nocna są o wiele gorsze, gdyż ich czas trwania niemiłosiernie się wydłuża, a ja po jakimś czasie nie wiem już co mam ze sobą zrobić. Zazwyczaj wgapiam się wtedy w poruszające się wskazówki zegarka lub staram się skupić na jakiejś lekturze, specjalista ds. ochrony środowiska Warszawa.