nie radze sobie
Nie radzę sobie i już nie wiem co mam z tym wszystkim począć. Choćbym nie wiem jak bardzo się starał, za każdym razem dochodzi do jakiegoś zdarzenia, które zupełnie wytrąca mnie z równowagi i sprawia, że mój przełożony patrzy na mnie coraz mniej przychylnym wzrokiem. Gdyby nie to, że mój tata zna prezesa firmy, na pewno nigdy nie zostałbym zatrudniony na stanowisku specjalisty ds. ochrony środowiska i nadal pałętałbym się bez sensu całymi dniami, próbując znaleźć pracodawcę, który zgodzi się mnie zatrudnić. Otrzymując posadę specjalisty, specjalista ds. ochrony środowiska Szczecin, natychmiast zostałem skierowany na dwutygodniowy kurs, podczas którego miałem obowiązek nauczyć się jak najwięcej o środowisku, jego zagrożeniach, zanieczyszczeniach, recyklingu i prawie środowiskowym w Polsce i Europie. Teorię opanowałem dość szybko, jednak w praktyce nie idzie mi za dobrze.

Przykładem moich wielkich problemów w zawodzie specjalisty jest choćby to, co przydarzyło mi się w tamtym tygodniu. Przez kilka dni z rzędu zajmowałem się tworzeniem dużego raportu związanego z wpływem działalności naszej firmy na jakość powietrza dookoła zakładu produkcyjnego i gdy byłem na parę zdań przed końcem pracy, nagle kliknąłem na klawiaturze coś, co sprawiło, że wszystko mi się wykasowało, a stara wersja pliku została bezpowrotnie utracona. Nie mam pojęcia jakim cudem zrobiłem coś podobnego, bo po całym zdarzeniu miałem ochotę rzucić się z trzeciego piętra. Już wydawało mi się, że zaczynam sobie radzić w zawodzie specjalisty, a tu taki wypadek!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *