Category Życie prywatne
rozrzutna reka
Wczoraj bardzo znacząco przesadziłam z wydawaniem pieniędzy i wolę nie myśleć o tym, co powie mój mąż, specjalista ds. ochrony środowiska Tychy, gdy wpadnie na to, żeby sprawdzić stan konta i saldo z ostatnich paru dni. Wątpię, żeby nie zauważył zniknięcia blisko tysiąca złotych z konta w ciągu jednego dnia i już zawczasu staram się go udobruchać. Od wczoraj chodzę na paluszkach, podstawiam mężowi pod nos jego ulubione dania i próbuję niczym go nie rozzłościć. Mąż chyba trochę podejrzewa, że coś zrobiłam nie tak, bo za każdym razem gdy staram się przymilić, on tylko rzuca mi dziwne spojrzenie i nic się nie odzywa. Kurczę, może nie powinnam tak bardzo zmieniać swojego zachowania w ciągu zaledwie jednego dnia, bo to na pewno wydaje się podejrzane.

Mój mąż, jako specjalista ds. ochrony środowiska zarabia ponad 4 tysiące złotych miesięcznie na rękę, więc ja od czasu do czasu czuję się uprawniona do tego, by iść na zakupy i wydać trochę pieniędzy na własne, niewielkie potrzeby. Ostatnim razem gdy wybrałam się na zakupy, od ręki wydałam pięćset złotych, za co już wtedy dostałam naganę i zagrożenie, że kolejny taki wyskok skończy się zakazem chodzenia na zakupy. Tym razem wydałam prawię dwa razy więcej niż ostatnio, dlatego wyczuwam, że zakaz na robienie zakupów na pewno mnie nie ominie. Raz już było tak, że mąż zabrał mi kartę do bankomatu i wydzielał mi pieniądze na codzienne zakupy. Wolałabym nie powtarzać tej sytuacji, bo czułam się jak żona jakiegoś maharadży.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *