Tags
Category Życie prywatne
Nie nadążam z odbieraniem telefonów od moich rodziców i powoli zaczyna mnie już irytować to ciągłe wysłuchiwanie ich opowiadań i narzekań na siebie nawzajem. Mój ojciec, który wykonuje zawód celnika, przed paroma tygodniami podjął decyzję, że nadchodzącą zimę ma zamiar spędzić o wiele bardziej efektywnie niż zazwyczaj i w końcu wziąć się za naukę angielskiego, o której wspomina już od dłuższego czasu. Zwykle całą zimę ojciec przesiaduje przed komputerem, grając w gry strategiczne lub oglądając wszystkie seriale po kolei. To jego sposób na przetrwanie mrozów.

Jako absolwentka filologii angielskiej jestem codziennie zmuszana do co najmniej godzinnych rozmów z tatą przez telefon i tłumaczenia mu różnych angielskich zasad gramatycznych. Gdy tylko kończę rozmawiać z ojcem, do telefonu natychmiast dobiera się mama, która najpierw opowiada mi o swoich obowiązkach specjalisty ochrony środowiska (specjalista ds. ochrony środowiska Tarnów), by następnie przejść do narzekań na ojca i jego głupie pomysły. Mama twierdzi, że jeszcze chwila, a oszaleje przez nagłą pasję ojca i twierdzi, że jest to jego kolejny słomiany zapał, który skończy się tak jak wszystkie słomiane zapały w jego życiu – doszczętnym spaleniem. Do tej pory tata miał różne pomysły na spędzanie wolnego czasu i niestety większość z nich spalała na panewce. Najbardziej kosztownym była chyba nauka gry na perkusji, bo tata zanim nawet zaczął grać już zakupił cały zestaw bębnów i talerzy, by następnie sprzedać je na Allegro za jakąś śmiesznie niską cenę. No zobaczymy co będzie z tym jego angielskim.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *